UFC 267 – typy bukmacherskie

W końcu jedna gala w sobotę na radarze, można spokojnie skupić się na potężnym UFC 267, gdzie zobaczymy w akcji aż trzech Polaków, z czego dwaj zawalczą na karcie głównej znakomicie obsadzonej gali. Miałem troszkę więcej czasu, dodatkowo mniejsze gale dały całkiem przyjemnie zarobić – nic tylko się cieszyć. Zaczynamy więc analizę sobotniego UFC 267!

Yaozong Hu (3-2) vs. Andre Petroski (6-1)

Pierwsze starcie to pojedynek w kategorii średniej, nie ma co ukrywać, że obaj fighterzy to niski poziom, jeśli chodzi o tę dywizję w UFC. Chińczyk to spora niewiadoma – bił się w oktagonie dwukrotnie, pierwsza walka miała miejsce w „królewskiej” kategorii, kolejna zaś w wadze półciężkiej. Nie można „Totoro” odmówić waleczności – w ostatniej walce „włożył” Rashadowi Coulterowi aż 92 ciosy, co jest dobrym wynikiem jak na kategorię półciężką, nie wydaje mi się, był dał się jakoś szczególnie zdominować Petroskiemu. Amerykanina nie cenię jakoś szczególnie, oczywiście, Andre wygrał swój debiut w dominującym stylu, jednak Micheal Gillmore nie był kompletnie nawet solidnym przeciwnikiem. Yaozong Hu będzie miał tutaj dość wyraźną przewagę fizyczną nad Petroskim, dodatkowo uczestnik „The Ultimate Fightera” bierze tę walkę na trzynaście dni w zastępstwie za Alena Amedovskiego, walcząc przecież zaledwie miesiąc wcześniej. Ta walka nie skończy się moim zdaniem ekspresowo, Ruscy za taką linię płacą 1.14, więc według mnie, nic tylko brać do kombinacji.

Koniec w 1.rundzie – NIE @1.45

Makwan Amirkhani (16-6) vs. Lerone Murphy (10-0-1)

Podobną sytuację mamy w europejskim starciu w kategorii piórkowej. Makwan Amirkhani, który uznawany był swego czasu za jedną z ciekawszych twarzy tej dywizji staje przed szansą przełamania kiepskiej serii dwóch kolejnych porażek mierząc się z niepokonanym w zawodowym MMA Leronem Murphym. Fin w UFC przegrał przed czasem tylko raz i było to w trzeciej odsłonie starcia z mocnym Shanem Burgosem. Nie ma co ukrywać, że Brytyjczyk nie jest typem finiszera, a dodatkowo patrząc na naprawdę solidne zapasy Makwana, który co prawda nie ma jakichś fantastycznych liczb, poza Andym Ogle (którego skończył w osiem sekund) obalał każdego z rywali w dziewięciu kolejnych walkach. Jeśli Lerone szybko nie ustrzeli Amirkhaniego, ta walka w moim odczuciu trochę potrwa.

Koniec w 1.rundzie – NIE @1.40

Albert Duraev (14-3) vs. Roman Kopylov (8-1)

Starcie dwóch Rosjan w dywizji średniej, kursy na Alberta mocno pospadały, jednak nie ulega wątpliwości, że jest jednym z największych faworytów tej karty. I słusznie – Duraev w każdym aspekcie powinien być zdecydowanie bardziej niebezpieczny od swojego rywala, który wchodzi do tego starcia po dwuletniej absencji w zastępstwie za Włocha Alessio di Chirico. Kopylov to solidny zawodnik, jednak patrząc na jego debiut w UFC, gdzie przegrał z Karlem Robersonem przez poddanie nie widzę tutaj większych szans ze zdecydowanie lepszym w każdej płaszczyźnie Duraevem. „Machete” ma więcej argumentów po swojej stronie i to na niego postawię w tej batalii.

Albert Duraev @1.26

Magomed Ankalaev (15-1) vs. Volkan Oezdemir (17-5)

Dagestańczyk to jeden z moich ulubieńców kategorii półciężkiej i w moich oczach zawodnik, który w przyszłym roku stanie na linii zdobycia pasa mistrzowskiego. Dzisiaj zmierzy się z byłym pretendentem do tego trofeum, Szwajcarem Volkanem Oezdemirem. Ostatnie występy Volkana nie napawają szczególnym optymizmem, jednak nie skreślam go w zupełności, bo nadal to groźny fighter, lecz chyba już dość rozbity. Patrząc na całkiem niezłe defensywne zapasy Oezdemira jestem raczej pewny, że ta walka toczyć się będzie w większości na nogach, a tam bardziej poukładany Ankalaev najprawdopodobniej będzie rozbijał swojego rywala i być może skończy to przed czasem, nie chcąc zostawiać tego w rękach sędziów przy wyrównanym pojedynku – Volkan bowiem ma na swoim koncie dwa pojedynki o nie do końca słusznych rozstrzygnięciach (Reyes, Rakić).

Magomed Ankalaev @1.31

Li Jingliang (18-6) vs. Khamzat Chimaev (9-0)

Czy Khamzat Chimaev ma kondycję na trzy rundy? Śmiem mocno w to wątpić, czeczeński Szwed w dotychczasowych zawodowych występach nie wyszedł poza połowę drugiej rundy. Li nie jest tytanem kondycji, jednak ma na swoim koncie trzyrundówki i jego taktyką zapewne będzie zabranie Khamzata na szersze wody, jednak kwestią sporną jest, czy uda mu się przewalczyć choćby jedną rundę z dużo większym i silniejszym rywalem. Wielkiej filozofii tutaj nie będzie, Chimaev będzie chciał szybko sprowadzić walkę do parteru i tam pracować nad swoim rywalem. Według mnie nie widzę tutaj większych szans na starcie na pełnym dystansie.

Walka przetrwa do decyzji – NIE @1.34

Alexander Volkov (33-9) vs. Marcin Tybura (22-6)

Naszego Marcina Tyburę czeka dzisiaj olbrzymie wyzwanie w postaci najlepszego rosyjskiego ciężkiego Alexandera Volkova, który wraca po porażce z Cirylem Gane w nieoficjalnym eliminatorze do walki o pas „królewskiej” kategorii. Z reguły nie stawiam przeciwko Polakom, faworytem jednak bez wątpienia jest trzy lata młodszy od Marcina Volkov, który dysponuje zdecydowanie lepszymi warunkami fizycznymi od Polaka i według mnie to będzie kluczowe w tym starciu. Tybura nie ma elitarnych zapasów, a w ostatnich latach jedynym, którym potrafił obalić „Drago” był najlepszy zapaśnik w tej dywizji Curtis Blaydes. Myślę jednak, że to nie skończy się szybko i oczami wyobraźni widzę w tym starciu nawet walkę na dystansie trzech rund.

Koniec w 1. rundzie – NIE @1.35

Petr Yan (15-2) vs. Cory Sandhagen (14-3)

W tym pojedynku widzę tylko jednego faworyta, a jest nim bez wątpienia urzędujący mistrz. Jedynym problemem Petra będą najprawdopodobniej gabaryty Sandhagena, jednak Rosjanin w większości walk mierzył się z większymi od siebie rywalami. O ile Amerykanin nie trafi tutaj czymś w stylu latającego kolana z walki z Frankie Edgarem, to nie będzie miał zbyt wielu argumentów na Yana. Metodycznie pracujący „No Mercy” nie powinien mieć większych problemów w wypunktowaniu Sandhagena na pełnym dystansie.

Petr Yan @1.44

Jan Błachowicz (28-8) vs. Glover Teixeira (32-7)

Według mnie to będzie zdecydowanie trudniejsza walka niż wskazują na to bukmacherzy. Brazylijczyk jest piekielnie twardy, wydaje się być w swoim drugim prime i przeczuwam, że ta walka trochę potrwa. Nie kieruje się w tej walce patriotyzmem, oczywiście Janek to mega kot, jednak czuję że to będzie dla niego bardzo ciężki pojedynek i być może zobaczymy tutaj nawet starcie na pięciorundowym dystansie. Więcej argumentów po swojej stronie ma na pewno Błachowicz, kompletnie nie skreślam jednak Glovera i według mnie aktualny kurs na czystą wygraną Polaka nie zachęca jakoś mocno do gry. Idę po raz kolejny w kierunku rund.

Rozpocznie się 3 runda – TAK @1.6

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.