UFC 266 – typy bukmacherskie

Mocna sobota przed nami – polscy zawodnicy walczą dla trzech zagranicznych organizacji, w boksie szykuje nam się zdecydowanie jedna z najlepszych tegorocznych walk na świecie, a na deserek kapitalnie obsadzona gala UFC 266 z dwoma pojedynkami mistrzowskimi. Nie przedłużając jedziemy z propozycjami na galę numerowaną światowego hegemona mieszanych sztuk walki.

Nick Maximov (6-0) vs. Cody Brundage (6-1)

W kategorii średniej zobaczymy dwóch prospektów, którzy bili się wcześniej w wyższych limitach wagowych. Przede wszystkim Maximov miał się zmierzyć pierwotnie na tej gali z niezłym Karlem Robersonem, który jednak wypadł z tego zestawienia – w jego miejsce wchodzi Cody Brundage. Zawodnik factoryX Muay Thai przygotowywał się jednak do październikowej walki na Dana White’s Contender Series, więc nie wchodzi do tego pojedynku bez campu. Zapowiada nam się ciekawy pojedynek dwóch gości, którzy nie zwykli walczyć na pełnych dystansach – Maximov decyzję zaliczył po raz pierwszy w ostatniej walce z 24 kilogramy cięższym Oscarem Cotą, Brundage przewalczył piętnaście minut również raz dwa lata temu. Intrygujące starcie, które tak naprawdę może rozstrzygnąć się w każdy możliwy sposób – parter to królestwo Maximova i jeśli ta walka zejdzie w dół to nie widzę większych szans jego rywala, na nogach z kolei to Brundage wydaje się mieć przewagę, chociaż to protegowany braci Diazów dysponuje lepszym zasięgiem ramion i zapewne będzie chciał to wykorzystać. Szachów tutaj nie przewiduję i sądzę, że ta walka nie dojdzie do decyzji sędziowskiej.

Walka na pełnym dystansie – NIE @1.69

Uros Medic (7-0) vs. Jalin Turner (10-5)

Kurs na Medicia wygląda mi na ewidentną pułapkę bukmacherów i na pewno nie dam się na takie coś nabrać. Oczywiście, nie wątpię, że Medic ma narzędzia, by wygrać w tym starciu, jednak w życiu nie postawię na gościa, który w zawodowej karierze nie przewalczył nawet połowy dystansu. Zawodnik pochodzący z Serbii w ostatnich dwóch walkach wyglądał jak milion dolarów, jednak przeciwnicy nie należeli do tych choćby solidnych – Mikey Gonzalez to zawodnik, który sam w wywiadach nie miał siebie za zawodowca oraz Aalon Cruz idący z kategorii niżej. Jalin Turner to fighter dość doświadczony na poziomie UFC – pięć walk (trzy zwycięstwa przed czasem), przegrywał z naprawdę mocnymi rywalami jak choćby czołowy półśredni Vicente Luque. Przede wszystkim mamy tutaj ogromną dysproporcję w zasięgu (15 centymetrów przewagi Turnera!), na nogach więc będzie to prawdopodobnie bardziej wyrównane starcie niż nam się wydaje, w parterze faworyzuję „Tarantulę”. Reasumując, w tej walce po takim kursie nie sposób nie postawić na młodszego z Amerykanów.

Jalin Turner @2.08

Marlon Moraes (22-8-1) vs. Merab Dvalishvili (13-4)

Nie ma co ukrywać, starcie z Merabem nie jest dobrym matchupem dla Marlona Moraesa. Owszem, Brazylijczyk ma całkiem niezłe defensywne zapasy, jednak w starciu z Gruzinem to będzie nadal za mało. Ciężko mi też uwierzyć, że dwa ostatnie nokauty na Moraesie w żaden sposób się na nim nie odbiją. Brazylijczyk wydaje się już być past prime, czego nie można powiedzieć o Dvalishvilim. Merab jest budowany przez UFC, dostał fajne nazwisko pod siebie, nie widzę tutaj innej opcji niż jego zwycięstwo i coś czuję, że skończy Moraesa tym razem w dystansie.

Merab Dvalishvili @1.40

Curtis Blaydes (14-3) vs. Jairzinho Rozenstruik (12-2)

Amerykanin wraca po ciężkim nokaucie z rąk Derricka Lewisa, jednak nie ma co ukrywać, że był to mocny wypadek przy pracy. Dla Rozenstruika jutrzejsze starcie będzie według mnie potężnym zderzeniem z rzeczywistością, a skoro obalali go Cyril Gane czy Alistair Overeem, to tym bardziej większych problemów nie będzie miał z tym najlepszy aktualnie zapaśnik w tej dywizji. Przeczuwam tutaj bezpieczną decyzję na korzyść „Razora”, który po ostatniej bolesnej porażce będzie chciał bezpiecznie wrócić na zwycięskie tory, włączając się do rywalizacji o pas mistrzowski „królewskiej” kategorii.

Curtis Blaydes @1.32

Alexander Volkanovski (22-1) vs. Brian Ortega (15-1)

W walce wieczoru dość pewnie faworyzuję urzędującego mistrza, to Australijczyk powinien rozdawać karty w każdej z płaszczyzn i jeśli tylko nie da się złapać w jakąś pułapkę, powinien dość spokojnie rozpykać pretendenta. Pomimo lockdownu w Australii Volkanovski w pełni formy, co jest bardzo dobrym prognostykiem na ten pojedynek. Oczywiście, Ortega po dwuletniej przerwie wrócił z przytupem ogrywając w dobrym stylu Chan Sung Junga, jednak na ten moment „Koreański Zombie” to zawodnik według mnie level niżej niż Alex. Stawiam, że Amerykanin będzie miał w tej walce swoje momenty, jednak w ostatecznym rozrachunku to Volkanovski obroni swój tytuł mistrzowski.

Alexander Volkanovski @1.54

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.