Fight Exclusive Night 37 – typy bukmacherskie

Przed nami jeden ze słabszych weekendów z mieszanymi sztukami walk, UFC brak, dzisiaj czeka nas jednak bardzo mocno obsadzona gala Fight Exclusive Night 37. Na karcie pojedynków aż cztery walki mistrzowskie – myślę, że będziemy usatysfakcjonowani poziomem sportowym tego eventu.

Mariusz Joniak (8-4) vs. Lukas Chotenovsky (6-0)

Polscy bukmacherzy wyszli początkowo z kursami, w których dość zdecydowanym faworytem był Polak, zaczęło się to jednak nieco polaryzować, gdy na to zdarzenie zwrócili uwagę zagraniczni oddsmakerzy. Przede wszystkim mamy tutaj ogromną różnicę w gabarytach na korzyść Czecha, który swoje walki w przeszłości toczył głównie w kategorii piórkowej, zdarzyła mu się również walka na Oktagon Underground w dywizji lekkiej. Joniak do mnie nie przemawia, oczywiście odniósł kilka fajnych zwycięstw, na polskim podwórku poważnych rywali jednak brak i przez to nie został jeszcze jakoś szczególnie zweryfikowany. Chotenovsky to jeden z ciekawszych prospektów czeskiej sceny MMA, sukcesy na amatorstwie, zapaśniczo i siłowo powinien mieć moim zdaniem sporą przewagę i to powinno być jego kluczem do debiutanckiej wygranej dla organizacji FEN.

Lukas Chotenovsky @2.55

Adrian Zieliński (20-11) vs. Szymon Dusza (10-6)

Starcie to ciekawi mnie głównie z racji debiutu Adriana Zielińskiego w kategorii półśredniej – zawodnik Arrachionu Olsztyn miał notoryczne problemy ze zrobieniem limitów kategorii piórkowej, jak również lekkiej. Nie ma co ukrywać, że Zieliński w ostatnich walkach nie wyglądał najlepiej, oczywiście rywali miał zawsze solidnych, jednak ostatnia porażka z przeciętnym Ukraińcem Gorshechnikiem nie jest to dobry prognostykiem na starcie z Szymonem Duszą. „Lutador” będzie tutaj przeważał dość zdecydowanie gabarytami, według oficjalnych informacji będzie miał 19 centymetrów przewagi w zasięgu ramion, w dotychczasowych występach przegrał przed czasem tylko raz przez poddanie i moim zdaniem jeśli utrzyma to starcie na nogach, będzie to pojedynek do jednej bramki. Jeden bukmacher nadal sobie śpi, głupio by było więc nie skorzystać.

Szymon Dusza @1.92

Cezary Oleksiejczuk (7-2) vs. Aigun Akhmedov (22-2)

Aigun Akhmedov swego czasu to był naprawdę mocny zawodnik, jednak miał dość długą przerwę w startach, do tego dochodzą kolejne problemy ze zrobieniem limitu kategorii półśredniej (zasadniczo nie wiem jaki sens miała próba zejścia do 70 na walkę z Mateuszem Rębeckim) – niewiele mamy tutaj prognostyków za jego wygraną. Tak naprawdę jedynym argumentem w tej walce będą prawdopodobnie lepsze zapasy – w stójce jest piekielnie chaotyczny, a w pojedynku z tak dobrze już poukładanym uderzaczem jak młodszy z braci Oleksiejczuk może to się skończyć bardzo źle. Cezary to zdecydowanie melodia przyszłości polskiego MMA, ostatni pojedynek z Szymonem Duszą wyglądał naprawdę dobrze. Nie postawię jednak na Polaka, obaj zawodnicy mimo wszystko mogą rozstrzygnąć to starcie na swoją korzyść, pięciu rund jednak tutaj na pewno nie będzie i chyba jest to najrozsądniejszy bet, jeśli chodzi o tę walkę.

Walka potrwa pełen dystans – NIE @1.85

Szymon Bajor (22-9) vs. Bartosz Szewczyk (3-0)

Dla mnie pojedynek zdecydowanie najbardziej interesujący, Szymon Bajor z trzecim kolejnym rywalem po wypadnięciu Michała Andryszaka i Adama Wieczorka. Ja na ten moment jeszcze nie wsiadam do hype trainu Bartosza Szewczyka. Zawodnik Akademii Sport Wilanów za wiele czasu w klatce zawodowej nie spędził, karierę rozpoczął w tym roku i w sumie tylko raz wyszedł poza pierwszą rundę. Kondycja moim zdaniem dość podejrzana, bierze walkę z dużo bardziej doświadczonym rywalem bez grubszych przygotowań, no nie spina mi się to zbytnio. Nokaut w pierwszej rundzie jest dość realny, Szymon Bajor ciosami w pierwszej rundzie przegrywał dwukrotnie z monstrualnie bijącym Aleksanderem Emelianenko oraz przez lucky punch z ręki Oliego Thompsona. Myślę jednak, że przetrwa początkowy napór Szewczyka, a im dłużej ta walka potrwa, tym większe ma szanse na wygraną w kolejnych rundach.

Koniec w 1. rundzie – NIE @1.65

Mateusz Rębecki (14-1) vs. Arkadiy Osipyan (7-2)

Patrząc na angaż Osipyana nie trudno nie dojść do wniosków, że FEN ma notoryczne problemy z zakontraktowaniem mocnego rywala dla Rębeckiego. Ormianin to zawodnik, który zdecydowaną większość kariery przewalczył w dywizji piórkowej, tocząc ledwo jedną walkę w limicie 70 kilogramów. Należy mu jednak oddać, że jest bardzo ciężki do skończenia – nigdy nie przegrał przed czasem i wydaje mi się, że „Chińczyk” nie poradzi sobie z nim tak szybciutko jak z ostatnią trójką rywali. Druga runda w tej walce to dla mnie absolutny pewniak.

Koniec w 1. rundzie – NIE @1.30

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.